czwartek, 30 listopada 2017

Co by tu w prezencie?

Koniec roku to zdecydowanie czas, kiedy spędza się więcej czasu w domu, razem. To przyjemne, gdy siedzi się w przytulnym, ciepłym mieszkaniu, a  dookoła czuć zimową magię. Jeszcze więcej się przytulamy i bardziej doceniamy to, że mamy do kogo się przytulać, gdy za oknem zimno i ciemno. Dla mnie późna jesień i początek zimy to chwile zdecydowanie najbardziej rodzinne. Dla dzieci to też czas świętowania- urodziny Jurka, potem Józia, Mikołajki i Boże Narodzenie, czyli mnóstwo okazji, przy których, wracając na ziemię, przytulanie i całowanie nie wystarczy. Dla nich, jak dla większości dzieci i to czas dostawania prezentów.  I co by nie mówić, to błysk w oku przy odwiązywaniu kokardki na pudełku też jest bezcenny. Dlatego przygotowałam dla Was serię wpisów, która, mam nadzieję, pomoże Wam dokonać prezentowych wyborów. Zwracałam uwagę na to, żeby zabawki były ciekawe, solidne, ładne i mądre, czyli miały wszystkie cechy, które powinny.
Jako pierwsze przedstawiam Puzzle Mudpuppy, które świecą w ciemnościach! Józio własnie kończy 5 lat i jest mistrzem puzzli! Potrafią go zająć bez reszty. Popatrzcie jak radzi sobie ze 100 elementami! 
Puzzle są do kupienia np. Tu.


























poniedziałek, 20 listopada 2017

Małe stópki.


















































      Postanowiliśmy z Darkiem, że nadeszła pora, żeby nasze dzieci zaczęły spać same w swoim pokoju. Po latach nocnej rozłąki uległam, choć nie było to łatwe. Wiedziałam, że będzie mi brakować tej kuleczki zwiniętej w moich ramionach i małych, zimnych stópek ogrzewających się w moich nogach. 
Józek i Jurek zazwyczaj przesypiają noce bez pobudek, dlatego nie miałam pretekstu, żeby nie spróbować. Był tylko jeden problem. Chłopaki strasznie się rozkopują w nocy, a Józio lubi się poturlać przez sen i często dwuosobowy materac jest dla niego za mały. 
Darek obiecał, że będzie czuwał, żeby niesforne nóżki nie odkrywały kołdry i tak bardzo wziął sobie swoje słowo do serca, że po pierwszej nocy zastałam go w pokoju dzieci, w szczelinie między ich materacami. Druga noc była całkiem udana, czuwaliśmy na zmianę. Trzeciej nocy, jakieś 2 godziny po tym jak położyłam  chłopaków, usłyszałam, że małe stópki nadbiegają. Jurek wgramolił się na mnie, przytulił i zasnął. Darek wylądował w pokoju z Józiem. 
      Jesienią zawsze zbiera mnie na refleksje. Trochę dlatego, że to czas urodzin chłopaków, a trochę dlatego, że to pora kupowania nowych butów. Kolejny rok razem, kolejna para, i numer więcej. Myślę o tym jak ich stópki szybko rosną. Przecież niedawno pierwszy raz biegały boso po trawie i piasku, umazane w farbie robiły ślady na papierze (i nie tylko) na pamiątkę. Zastanawiam się ile od tamtej pory musiały przemierzyć kilometrów, skoro większą część dnia są w ruchu, ile ścieżek by wydeptały, jeśli chodziłyby ciągle tą samą drogą i jak długo będą jeszcze przybiegać do mnie w nocy? Z matematyki nigdy nie byłam najlepsza, ale pofilozofować lubię, zwłaszcza w obuwniczym. A końcówka roku temu sprzyja. 
Między urodzinami Jurka i Józia powoli kończy się dla mnie rok. Znów bardziej czuję upływający czas i dociera do mnie, że coś się kończy i nie będzie już takie jak dawniej. Na szczęście ciągle jeszcze słyszę tupot małych stópek dookoła (czasem nawet aż za bardzo), wciąż mogę całować delikatne paluszki, łaskotać je i głaskać, tylko już w o rok większym rozmiarze. 

A przy okazji, w tym roku nosimy butki Mrugała:)




piątek, 17 listopada 2017

Kolorowa jesień z Ładnebebe.




 


















































Ucieszona pozytywnymi komentarzami i polubieniami wspólnego artykułu z Ładnebebe, postanowiłam wrzucić tu jeszcze więcej zdjęć z naszej sesji na jesiennych Mazurach! Mam nadzieję, że reszta spodoba się Wam równie bardzo!
Do sesji wykorzystaliśmy ubrania:
1. Bluza z aparatem .
2. Spodnie w kwiaty.
3. Spodnie w szachowonicę.
4. Sweter biały, szary szal i czapki.
5. Spodnie pirackie.
6. Koszulka "Ruskie gierki".
7. Niebieska jeansowa bluza.
6. Buty Mrugała, o których i tak zrobię oddzielny post:)