poniedziałek, 30 stycznia 2017

To miał być typowy wpis motywacyjny.

































     
 
      To miał być typowy wpis motywacyjny, który wypadałoby napisać na początku roku. Pisałam o tym, że czuję się, jakbym stawała w drzwiach z nowym plecakiem, gotowa na wyprawę w nieznane i podekscytowana jak dziecko. Że nie boję się zaczynać od początku bo z każdym końcem roku, gdziekolwiek zaprowadziły mnie drogi wracałam silniejsza i mądrzejsza. Że z upływającym czasem lepiej poznaję siebie, bardziej rozumiem i dokładniej widzę dokąd chcę podążać. I takie tam… Pisałam go długo, bo wciąż coś mi przeszkadzało: brak drzemki Jurka w dzień, weekendy bez przedszkola Józia, wreszcie choroby chłopaków i całe dnie spędzone z nimi w domu, zmęczenie, praca po nocach itd. W końcu ten mój wpis zaczął mnie nudzić. Pomyślałam, że wypisuję banały, które bardziej usypiają niż motywują. Wystarczy pustych słów po to tylko, żeby coś napisać. Więc co naprawdę dodaje mi sił?

Fakt, że jestem mamą. Moje dzieci potrafią mnie wkurzyć. Dużo krzyczą, bałaganią, psują plany i ograniczają swobodę, ale zawsze kiedy nadchodzi wychowawczy kryzys przypominam sobie, że nikt nie kocha mnie bardziej niż one i nikt nie sprawia, że śmieję się tak często. Chcę nauczyć ich być silnymi, mądrymi i niezależnymi, dlatego wiem, że przede wszystkim muszę dać im przykład.

Ludzie. Lubię siebie i lubię spędzać czas w swoim towarzystwie. Ale nie mogę ciągle rozmawiać sama ze sobą i śmiać się z własnych dowcipów. Potrzebuję innych, bo lubię słuchać. Lubię pomagać, bo chcę czuć się potrzebna i dobra i uczyć się od tych, którzy odnoszą sukcesy.

Praca. To duże wyzwanie, kiedy zaczyna się własną działalność. Wiadomo. To duży stres i przy dwójce małych dzieci to też często nocne zmiany. Ale z natury jestem pracowita i wreszcie robię to co lubię.

Myślenie pozytywne, bo że tak trącę jednak banałem: nigdy nie jest tak dobrze, żeby nie mogło być lepiej i nigdy nie jest tak źle, żeby nie mogło być gorzej.


Ps. Zdjęcia są efektem nudy, która zmotywowała Józia, żeby trochę popływaćJ A żeby było spójnie z treścią, to życzę Wam w Nowym Roku wielu dobrych impulsów i przede wszystkim spokojnych wód!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz