poniedziałek, 1 lutego 2016

Najlepiej na świecie.



































     Wypicie w spokoju ciepłej herbaty przy dwójce małych dzieci to rzadkość. Nadeszła moja szansa. Mąż zabrał chłopaków na całe 3 godziny. Jestem sama, całkiem sama!
Żeby to uczcić posłodzę sobie. Jedna, jedna i pół… niech będą dwie. Trochę chemii nie zaszkodzi. 
Chemia… czy ciągle jest między mną a Nim? Zanim zamknął drzwi mignęła mi przed oczami jego pupa zapakowana w ulubione i niezniszczalne dżinsy, które kupił chyba w latach osiemdziesiątych. No taka zgrabna pupa, a zupełnie zakamuflowana... Otwieram książkę.
„Para modnych dżinsów na zupełnie przeciętnej pupie uruchamia dużo więcej hormonów niż para niemodnych dżinsów na tej samej pupie. Działanie powoduje reakcję chemiczną, która wywołuje odczuwanie miłości”. 
Czy On to czytał? Bo jeśli pupa jest ponad przeciętną, a spodnie niemodne, to wiadomo, że chciałabym je zerwać z niego jak najszybciej, a tym samym podniósłby się mój poziom hormonów. A więc tak to sobie wydumał… mój podstępny samiec alfa!
Wracam do lektury, a właściwie do dwóch, bo to książka w książce. Powieść o pisarzu, który z założenia pisze bestseller. Przy okazji czytamy więc dzieło głównego bohatera. Świetny pomysł, zwłaszcza dla matek małych dzieci, które kochają literaturę, ale niewiele czasu pozostaje im na czytanie czegoś dłuższego niż skład produktów żywnościowych. Złoty środek dla tych, którzy są tak spragnieni druku, że najchętniej czytaliby dwie książki jednocześnie, w tym samym momencie, bo przecież mają dwie ręce i dwoje oczu. 
Książka w książce. Cukier w cukrze. Dosłodzę sobie. To moje szczęśliwe godziny! 
No właśnie… szczęście…
„pojawia się dopiero wtedy, kiedy przestajemy go uporczywie szukać. W rzeczywistości trudno jednak przestać gonić za szczęściem. To leży w naturze człowieka. My potrzebujemy czegoś więcej, zawsze więcej i więcej.” 
To nie będę dosładzać. Dwie wystarczą. I tak jest fajnie. Mam siebie tylko dla siebie! 
„Są trzy podstawowe zasady konwersacji: rozmowa o tobie jest nudna, rozmowa o innych jest okej, ale najfajniej jest rozmawiać o mnie”. 
Czyli najdoskonalszą formą konwersacji będzie rozmowa z samym sobą. Świetnie! Lidka, jesteś sama, wreszcie możemy pogadać! 
Odkładam 355 przeczytanych stron, wyciągam rękę w stronę kubka. Dzwonek do drzwi. Biegnę otworzyć. 
Są. Trochę skruszona swoim trzygodzinnym lenistwem spuszczam wzrok. Widzę wytartą skórzaną naszywkę „Wrangler”, a na jej wysokości Józka i Jurka - dwa "dowody", że kusicielski plan mojego męża zadziałał. 
Kiedy wracam do pokoju herbata już całkiem wystygła. Nie szkodzi. Wszystko w porządku. Patrzę z uśmiechem na „Najlepszą książkę na świecie”.
Czy potrafię zrobić coś najlepiej na świecie? Teraz mój wzrok spoczywa na dwóch małych łobuzach. Przytulam ich do siebie. 
Potrafię. Właśnie to dostrzegłam.


Cytaty pochodzą z "Najlepszej książki na świecie" Petera Stjernstroma.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz