czwartek, 7 stycznia 2016

Kiedy dzieci śpią...

















   Znacie to uczucie złości kiedy po całym dniu próbujecie uśpić dziecko, a ono wbrew swoim nawykom nie chce zasnąć? Leżycie obok siebie, ono malutkie, zmęczone, oddycha spokojnie, ale z jakiegoś powodu jego powieki są wciąż otwarte.  Delikatnie głaszczesz jego włoski, plecki, trzymasz za rączkę,  tymczasem nerwowo zerkasz na zegarek, a w głowie masz jedną natrętną myśl, że Twój wyczekiwany czas wolny się kurczy.
Aż wreszcie ono zasypia, a Ty czujesz ulgę, bo całe napięcie odpływa i kiedy spoglądasz jak śpi zaczynasz myśleć, że jednak to leżenie razem było fajne. Przypominasz sobie różne chwile dnia, kiedy ono Cię rozbawiło, coś powiedziało, coś zrobiło i już nie pamiętasz, że jeszcze przed chwilą miałaś ochotę uderzać pięścią o ścianę. 
     Czasem nachodzi mnie myśl, że macierzyństwo to taki stan, którego wartość poznajemy „po fakcie”. 
Czasami czuję, jakbym dzień za dniem toczyła walkę o to, żeby być dobrą matką kosztem podkrążonych oczu i „wymiętoszonych” piersi.  Setny raz odkurzam resztki jedzenia, które Jurek zrzucił ze stołu, szoruję plamy po soku na dywanie, w tle słysząc marudzenie i pojękiwanie Józka i dociera do mnie, że te wszystkie elaboraty o cudownym rodzicielstwie są grubo przesadzone.   
    Macierzyństwo to ciągły bałagan, całodniowa gimnastyka, boleśnie wykrzywione ramiona podczas karmienia, to nieprzespane noce i skołatane nerwy. 
Więc dlaczego tak bardzo kocham być mamą?
 Bo kiedy moje dzieci zasypiają , to pamiętam tylko ich śmiech, gdy wygłupialiśmy się na kanapie, mokre rączki owinięte wokół mojego karku, gdy wyjmowałam je z kąpieli, okrzyki zachwytu nad zwykłym naleśnikiem i oczy proszące, żeby pocałować bolący paluszek.
 Kiedy dzieci zasypiają uśmiecham się na myśl o mojej codziennej "drodze przez mękę".
 Kiedy dzieci śpią dobre rzeczy zwyciężają.
     Jak cieszyć się macierzyństwem w 100%? Tego nie wiem, ale kiedy mam chwile słabości po prostu patrzę wstecz. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz