poniedziałek, 7 grudnia 2015

Józio jest już dorosły!










   




























 
                                       „Mamo, nie idź ze mną do łazienki! Pójdę sam, jestem już dorosły!” 
Józek nam dorasta. Ma 3 lata, choć twierdzi, że dwadzieścia, troszkę ponad metr wzrostu, waży 15 kg i dźwiga dużo cięższy bagaż doświadczeń. 
To banalne powiedzieć, że ten czas zleciał nam bardzo szybko, ale rzeczywiście tak jest. Pewnie dlatego, że każdego dnia dużo się dzieje. Na nudę nie ma co narzekać, zresztą „inteligentni ludzie się nie nudzą”…, bo jak nie mają co robić to śpią, jak mawia czasem tata Józia. Józek lubi pospać. Dwanaście godzin ładuje akumulatory, żeby przez kolejne dwanaście zadawać pytania.  Chce wiedzieć jak najwięcej, w końcu jest dorosły!
 A jeszcze chwilę temu chwiał się na nogach jak Jurek, a teraz uczy Jurka tańczyć. Jeszcze niedawno rozmawiał ze mną głównie palcem, a już głośno i wyraźnie powtarza w autobusie nazwy przystanków: Plac Roosvelta, Urząd Statystyczny… Tak niedawno bez zastanowienia wkładał wszystko do buzi, a teraz poważnie pyta: „Tato, czy to dobra decyzja, że trzymam się tej rurki?” kiedy pomaga znieść rower z drugiego piętra, żeby pojechać do przedszkola.
 Józio, który jest wrażliwy jak poeta i „niebo pachnie mu miętą”, a jednocześnie złośliwy i przekorny. Potrafi doprowadzić rodziców do rozpaczy, ale jest też niezastąpionym pocieszycielem: „Mamo, czym się martwisz? Jesteś smutna? Chodź, dam Ci buziaka… już jesteś szczęśliwa?”  
Dziś trzecie urodziny Józka, który cieszy się, że wszystkie grudniowe światełka zaświeciły się dla niego.
 -Mamo, nie idź ze mną do łazienki! Pójdę sam, jestem już dorosły!
  Mamooo!!! Ale tu jest ciemno!”
- Poradzisz sobie?
- Nie sięgnę!

2 komentarze: