czwartek, 30 lipca 2015

Eko dom




















       Do naszego życia wdarł się ostatnio chaos. Prawie od początku lata jesteśmy zajęci ciągłym chorowaniem. Chorujemy wszyscy na zmianę i tak często, że nie mamy nawet czasu wyjechać i zaszyć się w jakiejś wakacyjnej oazie spokoju. 
Nie mam też czasu zajmować się domem tak jakbym chciała. W chwili słabości, przytłoczona nadmiarem obowiązków poczułam, że teraz chciałabym żeby nasz dom wyglądał właśnie tak. Żeby zniknęła połowa rzeczy, a ich miejsce zajęły rośliny. Jeśli mam chorować, to na leżąco, w przyjemnej lnianej pościeli. Na śniadanie chcę jeść jajka od szczęśliwych kurek, z kieliszków wystruganych z drewna. Chcę żyć w zgodzie ze środowiskiem, w naturalnej symbiozie z otoczeniem i osiągnąć już wreszcie wymarzony spokój. 
A kiedy wszyscy staniemy na nogi i świat wróci do normy mam cichy plan zrobić generalne porządki i wyjechać na wakacje, najlepiej gdzieś w przyrodę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz