czwartek, 30 lipca 2015

Eko dom




















       Do naszego życia wdarł się ostatnio chaos. Prawie od początku lata jesteśmy zajęci ciągłym chorowaniem. Chorujemy wszyscy na zmianę i tak często, że nie mamy nawet czasu wyjechać i zaszyć się w jakiejś wakacyjnej oazie spokoju. 
Nie mam też czasu zajmować się domem tak jakbym chciała. W chwili słabości, przytłoczona nadmiarem obowiązków poczułam, że teraz chciałabym żeby nasz dom wyglądał właśnie tak. Żeby zniknęła połowa rzeczy, a ich miejsce zajęły rośliny. Jeśli mam chorować, to na leżąco, w przyjemnej lnianej pościeli. Na śniadanie chcę jeść jajka od szczęśliwych kurek, z kieliszków wystruganych z drewna. Chcę żyć w zgodzie ze środowiskiem, w naturalnej symbiozie z otoczeniem i osiągnąć już wreszcie wymarzony spokój. 
A kiedy wszyscy staniemy na nogi i świat wróci do normy mam cichy plan zrobić generalne porządki i wyjechać na wakacje, najlepiej gdzieś w przyrodę.

czwartek, 23 lipca 2015

Wielki bałagan












































   

       Uwielbiam dziecięce rączki i stópki. Kocham kiedy te małe łapki obejmują mój kark, albo kiedy głaszcząc mnie po twarzy odkrywają poszczególne jej części.
Czasami podczas tych pieszczot zdarzy się lekki  nokaut - palec w oku albo wyrwane włosy. Wtedy spoglądam tym drugim okiem, które akurat nie łzawi na mojego winowajcę, jak zdezorientowany ogląda zdobycz na swojej rączce i już ból przechodzi.
      Małe stópki Józia i Jurka średnio całuję jakiś milion razy dziennie i nie mogę się nadziwić jak szybko rosną. Dlatego zapamiętale od narodzin chłopaków robię odciski ich rączek i nóżek, używając do tego głównie farb.
 Jest bałagan, jest zabawa, są niepowtarzalne obrazki na pustą ścianę. 

poniedziałek, 20 lipca 2015

"Na chłopaka"











     Poszłam do fryzjera. Mój ulubiony był zajęty, więc wybrałam innego. Miało być inaczej, a wyszło jak wyszło. Machnęłam ręką. Eeee, nie jest źle! Teraz mam okazję pokazać Wam styl "na chłopaka". I wiecie co? Jest wygodnie!
fot. Marlena Milewska - Stypułkowska

wtorek, 14 lipca 2015

Historia się powtarza

 Ta sama garderoba.

 Zamiłowanie do instrumentów.

 Ta sama kuchnia.

 Nietypowy gust kulinarny.

 Radość z pierwszych zębów.

 Ulubiona pozycja gimnastyczno - gastronomiczna.