niedziela, 17 maja 2015

Telewizor
















































          Robiłam w mieszkaniu przemeblowanie i doszłam do wniosku, że nie mam gdzie postawić telewizora. Zajmuje dużo miejsca, a poza tym od dwóch lat jest zepsuty. 
          Zastanawiając się nad jego dalszym losem cofnęłam się w czasie do dzieciństwa, do wydarzenia, które pamiętam doskonale, mimo że byłam wtedy naprawdę mała. 
To był dzień, kiedy tata pojechał swoim czerwonym Fiatem 125p kupić kolorowy telewizor. Dzień powszedni, w którym na drzwiach do zakładu fryzjerskiego  taty zawisła kartka „Zaraz wracam” stał się świętem, w którym wrócił, może nie tak zaraz, ale za to z dużym i ciężkim kartonowym pudłem wypełnionym nowym dziełem firmy Neptun. 
Pamiętam te emocje przy wypakowywaniu i energiczne pukanie w kafelki nad zlewem w kuchni, które było znakiem dla wujka Ryśka, mieszkającego za ścianą, żeby przyszedł i pomógł, bo jest robota do zrobienia. Trzeba podłączyć telewizor. 
Wciąż widzę ten moment, kiedy tata, jako głowa rodziny przystąpił do naciśnięcia czerwonego guzika. To było tuż przed dziewiętnastą. 
I nagle moje życie nabrało nowego wymiaru. Na ekranie pojawił się „Żwirek i Muchomorek”. Ta szara bajka nagle trysnęła w moje źrenice kolorem.  Nastąpiła eksplozja barw, a szczęście osiągnęło zenit. Potem był jeszcze Dziennik. Nie bardzo mnie obchodziło o czym tam będą mówić, wystarczyła mi czołówka ze żwawą, dziarską nutą. Chciałam tańczyć i klaskać z radości!
         Tak było w latach osiemdziesiątych.  Teraz era telewizora w naszym i pewnie wielu innych domach się skończyła. To co chcemy i ile chcemy bez problemu oglądamy w internecie. Pozbywamy się z domu nic nie wnoszącego do naszego życia pożeracza prądu. Ale czy na pewno nic nie wnoszącego? Chyba żadna inna rzecz w tamtych czasach nie potrafiła sprawić, że tak chętnie cała rodzina spędzała ze sobą czas. Wspólne oglądanie, nerwy, śmiech, komentarze, kłótnie kto podejdzie przełączyć program …

         Piszę tego posta spoglądając na męża schowanego za swoim laptopem i tak sobie myślę, że chyba nadeszła  pora naprawić telewizor.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz