poniedziałek, 1 czerwca 2015

Dzień Dziecka

























     









      Od czasu do czasu mój tata pieszczotliwie nazywa mnie maleństwem. Jest to odrobinę kontrowersyjne, bo jestem już po trzydziestce i mam 168cm wzrostu, ale przez tę krótką chwilę daje mi poczuć się miło i beztrosko.
        Każdy zmęczony obowiązkami dorosły marzy czasem, żeby skurczyć się nieco, wskoczyć komuś na ręce, wtulić się i przenieść w czasie do innego świata, do wesołego świata dziecięcego.
Mogłoby się wydawać, że jest to niemożliwe, ale okazuje się, że jest zupełnie odwrotnie, zwłaszcza gdy ma się takiego brata jak Jakub.  
        Kuba pisze książki. Robi to od kiedy pamiętam, czyli od chwili, gdy skończył jakieś 3 lata i nauczył się pisać. Wcześniej rysował komiksy, a ja wypełniałam chmurki. Wciąż mam jeszcze kilka tych starych, niebieskich zeszytów w dwie linie z koślawymi literami, na widok których się wzruszam. 
Teraz Kuba dojrzał i dziecięce „kulfony” zastąpił równą czcionką w dokumencie Word. Na szczęście nie zatracił do końca dziecięcej wrażliwości sprzed prawie 30 lat i wciąż potrafi napisać książkę dla dzieci. 
Kuba został ojcem chrzestnym Józka, a Józio bohaterem jego „Zdarzenia nad strumykiem”.  I w ten sposób Józef, zawsze gdy zapragnie uciec ze świata dorosłych, będzie mógł znów stać się Józiem, który przeżywa swoją przygodę nad rzeczką w towarzystwie przyjaciela – Misia Zbysia.
        Dziś Dzień Dziecka. Może warto wziąć do ręki Astrid Lindgren albo Zbigniewa Nienackiego i wrócić na chwilę do dawnych czasów? Poczytać dzieciom, jednocześnie znów stając  się Pippi, albo Panem Samochodzikiem?

       Właśnie tego Wam życzę, oderwijcie się na moment od rzeczywistości i pozwólcie dzieciom zabrać Was do swojego magicznego świata. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz