poniedziałek, 9 lipca 2018

Moja piątka dla Ładnebebe.

To była baaardzo długa przerwa! Ale to nie znaczy, że nic się nie działo. Działo się bardzo wiele, tylko troszkę w innym miejscu. Jeśli zaglądacie na mój profil instagramowy to pewnie wiecie, że znaleźć mnie można (chłopaków też) na Ładnebebe.

Ostatnio dużo była w drodze, ale dzięki temu spotkałam fajnych ludzi, którzy śmiało mogą inspirować innych, bo mają dobry pomysł na życie, pięknie urządzony dom i ciekawe historie do opowiedzenia. 
Wybrałam dla Was kilka artykułów, do których zrobiłam zdjęcia. Sprawdźcie, może to własnie Was pobudzą do działania!

1. Fajnie było u Kasi z Radosnej Fabryki. Dla Reserved robiłam zdjęcia dzieciom, którym nawet do głowy nie przyjdzie się nudzić! Warto zerknąć również ze względu na ten wyjątkowo przyjemny dom pod Warszawą.
Artykuł znajdziecie TU.

































2. Lujios - Z małą Tolą spędziłam świetny dzień w Sopocie! Zwiedzałyśmy kawiarnie, biegałyśmy po plaży i ciągle się przebierałysmy:) To była sesja dla Little Bandits. Tylko spójrzcie na tę modelkę TU.





































3. Byłam też w Bydgoszczy u Brunoszki. Jak ona to robi? Z trójką małych dzieci tak dobrze sobie radzi i szyje piękne lniane sukienki! Ja już jedną mam:)
Na Paulę i jej trójkę zerknijcie TU.
































4. Z Bydgoszczy pojechałam do Tucholi do takiej jednej sympatycznej rodziny z dwoma kotami, psem i małym Bruno. Jak sobie radzą w nowej rzeczywistości sprawdzicie TU.











































5. I na koniec jeszcze jedna sesja dla Reserved, ale nie do końca modowa. To hostoria dziewczynki, która pasję odnalazła w piłce nożnej. Bo nie od dziś wiadomo, że w kobietach siła!
Na Blankę zerknijcie TU.





































To jeszcze nie wszystko! Wkrótce druga piątka:)

poniedziałek, 29 stycznia 2018

Cała prawda o krabach.






















       Nasz świat wcale nie jest doskonały, ale jest fajny. 
Jurek chce być czerwonym supermanem. Zakłada wszystko czerwone, łącznie z majtkami. Nie wygląda jak superman, ale tak się czuje. Podoba się sam sobie i dzięki temu nabiera supermocy. Józio chce być czarnym superbohaterem, ale w koszulce na lewą stronę i metką z przodu wygląda trochę bardziej jak ksiądz. Podczas gdy Jurek swój młodszy wiek nadrabia groźną miną i warczeniem, Józio jest z wyglądu raczej łagodny, ale z zachowania odrobinę podstępny. Walczą trochę ze sobą, a trochę biegają po domu i ratują świat, ale nieświadomie doprowadzają go do zagłady. Lubię patrzeć jak się bawią, nawet kosztem bałaganu, ale zawsze nadchodzi ten moment lekkiej przesady. Zwykle to kłótnia, bo ktoś zaatakował za mocno, albo trochę za bardzo się samo narozwalało i nie ma komu posprzątać, bo nikt nie rozwalał. Wtedy nadchodzi pora przerwać czas wolny i wrócić do zajęć zorganizowanych. Pieczemy ciasteczka. Cały Internet już upiekł pierniki, my też chcemy! Za rok kupimy sobie wykrawaczki renifery, a dziś wykorzystamy foremki z zestawu ciastoliny. Mamy np. świątecznego krokodyla i serca, symbol głównego wątku świątecznych życzeń! Wykupili nam też wszystkie kolorowe lukry do ozdoby, ale mamy cukier puder i stosujemy więcej niż zwykle. Smakują prawie doskonale! 
Tak mniej więcej minął nam ostatni miesiąc roku. Może nie było pięknych ozdób w całym domu, a raczej skromna choinka, którą początkowo Józio przystroił w paragony, więc ostatecznie na bogato. Było dużo pracy dzięki czemu był i Mikołaj. 
Ale przede wszystkim byliśmy razem, choć nie zawsze doskonale, ale fajnie.

Zdjęcia zrobił Darek, czyli mąż i tata.